Krótka historia krojów pisma

Logo czy logotyp?
Listopad 10, 2014
Anatomia pisma i litery
Grudzień 1, 2014

Krótka historia krojów pisma

Historia krojów pisma to historia głęboka i ciekawa. Co prawda raczej nie znajdziemy w niej wojen, dworskich intryg i podstępów, ale czy nikt z was nie zastanawiał się, skąd wzięły się popularne kroje czcionek, z którymi spotykamy się na co dzień? Jeśli tak, poniżej znajdziecie odpowiedź.

Tym wpisem chciałbym rozpocząć nieco dłuższą serię dotyczącą zagadnień z dziedziny typografii i liternictwa. A czym one są? Typografia, bliźniacza siostra liternictwa, to innymi słowy posługiwanie się znakami pisanymi i budowanie z nich całych tekstów – czyli prezentowanie słowa pisanego. Z kolei liternictwo odnosi się również do projektowania krojów czcionek i tworzenia zupełnie nowych znaków i układów. Pomyślałem, że świetnym początkiem serii tekstów o typografii i liternictwie będzie właśnie przybliżenie ich historii, co na pewno pozwoli lepiej zrozumieć niektóre zagadnienia z tej dziedziny i różne zależności występujące między nimi, a zależności wszelkiego rodzaju jest tutaj naprawdę sporo.

Prehistoria, czyli co było wcześniej?

8_1

Pismo starożytnego Rzymu – dzisiejsze litery V,U oraz W oznaczane były jednym znakiem.
Źródło: Flickr.com – Johnatan Anaclet

Użyłem słowa prehistoria, bo początek jako takiej typografii na świecie datuje się w okolicach X wieku, kiedy to w dalekich Chinach rozpoczęto skład tekstów i druk. W Europie technologia druku pojawiła się kilkaset lat później za sprawą Jana Gutenberga i to od tego momentu, tj. od wynalazku Gutenberga, mógłbym rozpocząć opowieść, ale cofnę się jeszcze dalej. Dlaczego? Bo równie ważne, co wynalezienie maszyny drukarskiej, znaczenie ma dla nas wprowadzenie alfabetu romańskiego. Starożytni Rzymianie zaczerpnęli i udoskonalili alfabet, wraz z wyglądem liter, od swoich sąsiadów – Greków, jak z resztą wiele innych rzeczy i elementów kultury, ale dzisiaj nie o tym. Grecy natomiast również nie byli prekursorami – jakiś czas wcześniej pożyczyli i ulepszy system znaków stworzony przez Fenicjan. Jeszcze wcześniej był zaś alfabet Etrusków, a jeszcze przed tym pismo klinowe Sumerów oraz egipskie hieroglify – to tak w dużym skrócie. W skrócie dlatego, bo najważniejszy z tej całej wyliczanki jest alfabet łaciński, którym de facto posługujemy się do dzisiaj. Oczywiście z czasem i on się trochę zmienił, bo pierwotnie w romańskim systemie znaków nie było takich liter jak J, U, W, Y oraz Z. Niemniej postać, czy może wygląd, tych liter, zarówno majuskuły jak i minuskuły (czyli małych i wielkich liter – o tym niebawem) jest podstawą pisma, jakie obecnie znamy.

Pod koniec V wieku pojawiła się tzw. półuncjała, która rozwinęła minuskułę łacińską – zróżnicowane zostały w niej wysokości liter, wprowadzając przedłużenia dolne i górne w takich znakach jak b, d, f, g, h, j, k, l, p, t oraz y. Następstwem półuncjały jest z kolei minuskuła karolińska, której powstanie datuje się na IX wiek – jej powstanie zawdzięczamy kancelarii cesarza Karola Wielkiego. Nieco później, w XII wieku, pojawiły się pisma gotyckie, które charakteryzowały się, co tu dużo mówić, niezbyt wysoką czytelnością, jednak zdobyły ogromną popularność i od XIII wieku to właśnie gotyckie kroje pisma były powszechnie używane w Europie.

Początek – wynalazek druku oraz antykwa i Garamond

8-2

Font Garamond do dzisiaj jest uznawany jednym z najlepszych krojów przeznaczonych do druku.

Długi był ten „wstęp”, za co przepraszam, jednak trzeba przyznać, że sporo się działo, a tak naprawdę to wszystko jest dość istotne. Porzucamy już zamierzchłe czasy i przechodzimy nieco bliżej teraźniejszości (może niekoniecznie bliżej w latach, ale bliżej w krojach pisma). Mianowicie razem z wynalezieniem druku przez Gutenberga zaczyna się historia typografii, a razem z nią właściwa historia krojów pisma, bo to właśnie ruchome czcionki pochodzące z Chin, a udoskonalone w połowie XIV wieku przez Jana Gutenberga, zapoczątkowały tworzenie zasad składu tekstu, jakimi posługujemy się do dzisiaj. Równocześnie, w słonecznej Italii na fali epoki renesansu, weneccy mistrzowie pisma z Mikołajem Jensonem na czele wrócili do korzeni znaków romańskich i opracowali nowy rodzaj pisma, całkiem innego, niż popularne wtedy pismo gotyckie – antykwę humanistyczną. To właśnie antykwą, w niemal niezmienionej postaci, posługujemy się dzisiaj głównie w druku. Wygląd antykwy jest po prostu miły dla oka i nacechowany dużą harmonią oraz estetyką, jak z resztą cała sztuka renesansowa.

Z antykwy humanistycznej całymi garściami czerpał znakomity paryski typograf, Claude Garamond, kiedy to na początku XVI wieku tworzył w drewnie czcionki na potrzeby nowej, własnego kroju. Później ten krój przez setki lat był i również dzisiaj jest uznawany za jeden z piękniejszych i najbardziej czytelnych fontów tradycyjnej typografii. Font Garamonda charakteryzował się lekkością, płynnymi przejściami pomiędzy grubymi i cienkimi elementami liter (1), a także posiadał zaokrąglone i delikatniejsze krawędzie szeryfów (2), czyli zakończeń liter tego typu. Ten typ fontów, dzisiaj zwany Old-Style (czyli fonty starego typu) trzeba przyznać, posiada w sobie nutę historycznego uroku, jednak kroje typu Garamond nie są wcale przestarzałe i dzisiaj również są chętnie używane.

Nadejście baroku – Baskerville

8-3

Baskerville, zaprojektowany pod koniec XVIII wieku, wyraźnie oddaje ducha epoki barokowej.

Wraz z nadejściem epoki baroku, tak jak w przypadku renesansu i jej antykwy, również pojawiły się fonty oddające ducha epoki. Litery otrzymały więcej elementów ozdobnych, stały się bardziej modelowane i mniej naturalne, niż w przypadku fontów Old-Style. Zaczęto stosować pionową oś pisma (oś fontu Garamond i jemu pokrewnych ma wyraźnie nachyloną oś), zaś zakończenia szeryfów przybrały postać 90-stopniowych kątów, jednak zaokrąglenia między kreską, a podpórką stały się precyzyjnie okrągłe. Większa przywiązanie do detali, niż w przypadku fontów Old-Style, wynikało również ze zdobyczy techniki – coraz lepsze maszyny drukarskie i tusze oraz cieńsze papiery pozwoliły na dokładniejsze odciskanie czcionek podczas druku. Najbardziej znanym fontem tego typu, jest font Baskerville, stworzony w XVIII wieku przez angielskiego drukarza – Johna Baskerville. Fonty z tej epoki, z racji na to, co nastało później, nazwane zostały krojami przejściowymi.

Duch nowoczesności

8-4

Fonty typu Modern ze swoimi szeryfami do dzisiaj są synomimem szyku oraz nowoczesności. I pewnie długo jeszcze tak pozostanie.

Ciągły postęp w dziedzinie druku oraz lepsze technologie produkcji papieru pozwalały również na rozwój i wprowadzanie coraz to lepszych krojów czcionek. W ten sposób powstały kroje zwane dzisiaj nowoczesnymi (mimo, iż powstały ponad 200 lat temu), będące niejako stanowczą odpowiedzą na fonty przejściowe. Kroje typu Modern zawdzięczamy włoskiemu drukarzowi Giambattiście Bodoniemu, który pod koniec XVIII wieku zaprojektował czcionki z mocnymi kontrastami pomiędzy cienkimi i grubymi elementami liter i bardzo cienkimi, prostymi szeryfami. Oś nachylenia pisma jest pionowa, co sprawia, że kroje współczesne sprawiają wrażenie technicznych, nie zaś pisanych ręcznie.

Dzisiaj fonty nowoczesne kojarzą się ze stylem, klasą i elegancją, dlatego tak chętnie używane są w kontekście mody – znajdziemy je w najbardziej prestiżowych tytułach modowych na świecie, takich jak Vogue, Elle, czy Harper’s Bazaar. Trzeba jednak przyznać, że te kroje czcionek nadają się do stosowania głównie w nagłówkach, nie zaś w tekstach akapitowych, to jednak mimo upływu lat i tej pozornie ograniczonej nieco funkcjonalności, wciąż są ponadczasowe.

Więcej i więcej – rewolucja przemysłowa

8-5

Egipcjanki dzisiaj nadal są chętnie stosowane – przede wszystkim w roli nagłowków, również w internecie.

Rewolucja przemysłowa wywarła ogromny wpływ na ówczesną rzeczywistość. Również takie dziedziny jak druk, typografia oraz reklama skorzystały na tych zmianach. Rozwój reklamy w XIX wieku sprawił, że pojawiło się zapotrzebowanie na takie fonty, który pozwoli skutecznie wyróżnić się z tłumu i przykuć wzrok odbiorców. To właśnie w tym okresie powstały fonty z szeryfami egipskimi, zwane slab-serif (np. Rockwell) oraz szereg innych krojów, takich jak kaligraficzne, odręczne, narzędziowe, a wkrótce także i bezszeryfowe (sans-serif), które zdominowały z czasem nowoczesną typografię.

Kroje bezszeryfowe

Trzeba zaznaczyć, że przed XX wiekiem fonty bezszeryfowe nie były stosowane zbyt chętnie, zaś ich wykorzystanie ograniczało się niemal tylko do nagłówków i reklam. W czasach, kiedy coraz większa popularność zdobywały fonty slab-serif, całkowite usunięcie szeryfów z liter zdawało się pomysłem co najmniej dziwnym – ten element przecież nieodłącznie towarzyszył literom od setek lat. Dopiero zaprojektowanie świetnego fontu Futura przez Paula Rennera w 1924 roku, a później równie dobrego kroju Helvetica w 1957 roku przez szwajcarskiego typografa Maxa Miedingera sprawiło, że fonty sans-serif na stałe wpisały się w współczesną typografię jako te najczęściej używane. Co prawda w czasach, gdy Helvetica została powołana do życia, kroje bezszeryfowe były już bardzo popularne, to jednak ten font przez kolejne lata, niemal aż do dzisiaj, rządził absolutnie samodzielnie (w internecie, czy może w ogóle w typografii cyfrowej tak naprawdę panował Arial, który jest darmowym odpowiednikiem Helvetiki).

 

Tym sposobem historia krojów pisma dobiega końca – dotarliśmy już do dzisiaj. A dzisiaj, tak jak we wszystkim innym, również w typografii zachodzą duże zmiany. Nie mam tutaj na myśli zasad składu i łamania tekstu, bo te pozostają niemal niezmienne od setek lat, o czym wspomniałem wcześniej. Chciałem raczej powiedzieć, że wraz z rozwojem technologii, komputerów i oprogramowania wzrósł dostęp do wiedzy oraz narzędzi dotyczących liternictwa i projektowania fontów. Dzisiaj na wyciągnięcie ręki mamy tysiące lepszych i gorszych, płatnych i darmowych krojów osadzonych w różnorodnych stylach.

Długo? Być może, ale można było jeszcze dłużej. Znacznie dłużej… Daty, nazwiska… oczywiście warto je znać, chociażby po to, by wiedzieć, komu zawdzięczamy to, czym dysponujemy dzisiaj, jednak z czysto praktycznego punktu widzenia lepiej skupić się na konkretnych zagadnieniach typograficznych. Zatem w kolejnych wpisach, porzucając już aspekty czysto historyczne, skupię się na budowie liter, na ich składzie, stylach i kompozycjach. A więc na ten moment dziękuję i zapraszam za kilka dni.